- Owocuje praca rodząca się w wielkich bólach, po kontuzji. Mateusz miał wypadek podczas inauguracji sezonu w Krakowie. Doznał urazu barku. Kilkumiesięczna nieobecność na światowej arenie kajakowej spowodowana leczeniem, następnie wielka niewiadoma, czy dostanie szanse startu, do którego przygotowywał się trenując z rodzeństwem - Joanną, Grzegorzem, Rafałem i pod okiem trenera Henryka Polaczyka. Często można było obserwować katorżnicze treningi na rodzinnym torze w Szczawnicy, kolebcie kajakarstwa górskiego – skomentowała mistrzyni świata, Maria Ćwiertniewicz.
Tekst Stefan Leśniowski, zdj. Maria Ćwiertniewicz




















