- Robiliśmy wszystko zgodnie z prawem, za wiedzą i zgodą Urzędu Miejskiego. To nie nasza wina, że obecnie zmieniła się interpretacja przepisów - usłyszeliśmy w zakładzie. - Nie mamy podstawy prawnej, żeby zwracać pieniądze pobrane kilka lat temu.
Pięć lat wstecz
Zakład Porożyńskiego czeka na decyzję radnych. Przedstawiciel firmy podkreśla, że każda sprawa musiałaby być analizowana indywidualnie. Mieszkańcy mogą też dochodzić swoich praw przed sądem, ale przedsiębiorstwo dobrowolnych zwrotów na razie nie przewiduje.
Firma zwraca uwagę, że ustawa z 31 stycznia 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych jest nieprecyzyjna. W wielu sprawach pozostawia pole do różnych interpretacji. Dotyczy to między innymi opłat za groby murowane, wjazdy na teren nekropolii czy prace wykonywane przez kamieniarzy. W części polskich miast podobne opłaty nadal są pobierane.
- Opłata za wjazd z nagrobkiem nie brała się z powietrza. Obejmowała wyznaczenie miejsca, nadzór nad ustawieniem pomnika, sprawdzenie wykonania prac i tego, czy teren został posprzątany - tłumaczy przedstawiciel zakładu.
W nowej umowie takich opłat już nie ma. Zakład Porożyńskiego, który wygrał czerwcowy przetarg na administrowanie cmentarzem na kolejne 18 miesięcy pobiera teraz wyłącznie opłaty związane z miejscami grzebalnymi.
Administrator bez pogrzebów?
Druga propozycja Michała Gruchały zakłada, że firma administrująca cmentarzem nie mogłaby jednocześnie świadczyć na nim usług pogrzebowych. Jego zdaniem dotychczasowe rozwiązanie stawiało zakład Porożyńskiego w uprzywilejowanej pozycji i mogło naruszać zasady ochrony konkurencji.
Firma odrzuca ten zarzut. Przekonuje, że na chojnickim cmentarzu pogrzeby mogą organizować wszystkie zakłady, a administrator nie ma wyłączności na wykonywanie takich usług.
Zakład Tadeusza Porożyńskiego administruje cmentarzem komunalnym w Chojnicach od 25 lat.



















