To był pierwszy finał X – Games poza granicami Stanów Zjednoczonych, w Foz Du Iguacu w Brazylii. Zawody to wielkie święto sportów ekstremalnych na drugiej półkuli. Walka o najwyższe trofeum była niezwykle emocjonująca i ekscytującą. Droga naszego reprezentanta do finału nie była usłana różami. W kwalifikowanym okrążeniu czasowym zaliczył dwa upadki. To bardzo ważna próba, bo po niej wybiera się bramki startowe. To sprawiło, iż nie miał wygodnej pozycji startowej, dopiero siódmy wybór. Bieg kwalifikacyjny również bardzo surowo potraktował Polaka, który zakończył na piątej pozycji. To była ostatnia lokata, która dawała mu awans do głównego finału.
Tor w Brazylii był niezmiernie skomplikowany, a przede wszystkim ekstremalnie śliski. Zawody rozgrywane były w przepięknej scenerii, u podnóża przepięknych wodospadów (jeden z siedmiu cudów świata), na granice Brazylii, Argentyny i Paragwaju. Amerykańscy komentatorzy stacji ESPN, która na żywo transmitowała zawody, nie szczędzili słów uznania dla polskiego mistrza, który z niepojętą sprawnością pokonywał przeszkody na śliskim jak lodowisko torze. Jazda Błażusiaka bez wątpienia zasługiwała na komentarz jednego ze spikerów, który finał Polaka podsumował słowami: „ Tak wygląda mistrz w akcji”.
Wyniki
1. Tadeusz Błażusiak ( Polska) – złoty medal
2. Coddy Webb (USA) – srebrny medal
3. David Knight ( Wielka Brytania) – brązowy medal
Tekst Stefan Leśniowski




















