Motywem przewodnim koncertu była miłość rozumiana nie jako chwilowe uczucie, lecz świadoma postawa wobec drugiego człowieka. Organizatorzy podkreślali, że kolejne festiwalowe dni – poświęcone rodzinie i domowi – prowadzą właśnie do tej najważniejszej wartości, która spaja wszystkie wcześniejsze przesłania.
Jako pierwsi na scenie wystąpili ŚWABELKI z Trybsza. Nazwa zespołu oznacza po spisku „zapałki”, a młodzi artyści rozpalili publiczność opowieścią o codziennym życiu, pracy i wspólnej zabawie. Przedstawienie rozpoczęło się od porządkowania obejścia, które szybko przerodziło się w pełną humoru wymianę zdań między dziewczętami a chłopcami. Zamiast sporu bohaterowie wybrali współpracę – najpierw wspólną zabawę, a potem wspólne sprzątanie. W programie nie zabrakło tradycyjnych zabaw z miotłami, skakania przez sznur, przeciągania lin, wyliczanek oraz dawnych dziecięcych gier przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Całość dopełniały charakterystyczne spiskie pieśni i żywiołowy śpiew młodych wykonawców.
ŚWABELKI powróciły później na scenę już w tradycyjnych spiskich strojach. W białych zapaskach, zielonych kamizelkach i charakterystycznych portkach młodzi tancerze zaprezentowali bogactwo regionalnych tańców – od wałaskiego i czardasza po mazura i krzyżową polkę. Chorwackie artystki odpowiedziały kolejną odsłoną swojego programu, a na zakończenie przygotowały dla sądeckiej publiczności wyjątkową niespodziankę.
Najbardziej wzruszający moment wieczoru nastąpił na finał. Dziewczęta z Chorwacji pożegnały się z publicznością, wykonując po polsku piosenkę „W moim ogródecku rośnie rózycka”. Ten piękny gest został nagrodzony gorącymi brawami i pokazał, że muzyka nie zna granic, a język folkloru potrafi połączyć ludzi z różnych krajów.



















