Środa, 29 lipca | Imieniny: Marty, Olafa, Beatrycze
18.07.2026 | Czytano: 363

Żart o bombie zakończył podróż 59-latka

Nieprzemyślany żart wypowiedziany podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku Kraków-Balice sprawił, że 59-letni pasażer nie odleciał do Dublina. Mężczyzna oświadczył pracownikowi Służby Ochrony Lotniska, że w jego zegarku znajduje się bomba. Choć szybko przyznał, że były to jedynie słowa wypowiedziane dla żartu, uruchomione procedury bezpieczeństwa miały dla niego poważne konsekwencje.

Żart o bombie zakończył podróż 59-latka
Do zdarzenia doszło 15 lipca przed odlotem rejsowego samolotu do Irlandii. Po zgłoszeniu incydentu na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami 59-letni Polak przyznał, że wypowiedział feralne słowa i przeprosił za swoje zachowanie, tłumacząc, że nie miał złych intencji. Zgodnie z obowiązującymi procedurami przeprowadzono jednak ponowną kontrolę pasażera oraz jego bagażu. Nie wykazała ona żadnego zagrożenia.

Mężczyzna został ukarany mandatem karnym za naruszenie przepisów Prawa lotniczego. To jednak nie zakończyło sprawy. Przewoźnik podjął decyzję o wycofaniu go z rejsu, przez co podróżny nie poleciał do Dublina i musiał zmienić swoje plany.

Straż Graniczna przypomina, że wszelkie wypowiedzi dotyczące bomb, materiałów wybuchowych, broni czy innych zagrożeń są na lotniskach traktowane z najwyższą powagą. Każde takie zgłoszenie uruchamia procedury bezpieczeństwa, angażuje służby i może prowadzić do opóźnień oraz poważnych konsekwencji dla osoby, która dopuści się podobnego „żartu”. Oprócz odpowiedzialności prawnej wiąże się to również z niepotrzebnym stresem dla pozostałych pasażerów oraz personelu lotniska.
Źródło Straż Graniczna. opr. wai
Reklama

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl