Zawody rozgrywane były w bardzo trudnych warunkach. W nocy przed startem intensywnie padał śnieg, a organizatorzy do ostatniej chwili przygotowywali trasę, przesuwając rozpoczęcie rywalizacji o godzinę. Podczas przejazdów padał śnieg z deszczem, co znacząco utrudniało zawodnikom jazdę.
Drugi przejazd rozegrano już w gęstej mgle. Trasa była ustawiona tak, że zawodnicy osiągali wyraźnie lepsze czasy niż wcześniej. Najpierw prowadzenie objął Kanadyjczyk Ericsson, jednak chwilę później przebił go Bertagnolli świetnym czasem 43,21.
Dla polskiej reprezentacji to jeden z najlepszych wyników zimowych igrzysk paralimpijskich od 2006 roku. Wówczas dwa złote medale w biegach narciarskich zdobyła pochodząca z Rabki-Zdroju Katarzyna Rogowiec.
Na mecie nie brakowało emocji.
– Widać było wszystko: radość, wzruszenie i ogromną ulgę. Wiemy, że apetyt był na złoto, ale srebrny medal igrzysk paralimpijskich to gigantyczne osiągnięcie. Dziś razem z zawodnikami cieszą się kibice, bliscy i cała paralimpijska Polska – podkreślił Bartłomiej Zborowski, fotograf Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.




















