- Start uważam za bardzo udany – mówi Aleksandra Malinowska. - Mam lekki niedosyt ze względu na brąz w supergigancie, aczkolwiek i tak jestem szczęśliwa, ponieważ nie realizowałam treningów pod kątem tej konkurencji. Jeżeli chodzi o gigant, można powiedzieć, że było tak jak planowałam. Wszystko poszło pomyślnie, a do podium zabrakło tylko 0,27 sek ! Jako juniorka uplasowałam się na pierwszym miejscu wśród odwiecznych rywalek z rocznika 96. Jestem dumna także z tego, że przetrwałam slalom specjalny. Po pierwszym przejeździe zajmowałam dobrą czwartą pozycję, niestety nie podołałam stopniowi trudności drugiego przejazdu i musiałam uznać wyższość starszych koleżanek. Ostatecznie siódme miejsce cieszy, bo wiele koleżanek wypadło z trasy, a ja dojechałam do mety. Superkombinacja zakończyła się równie dobrze, ponieważ z bezpiecznej trzeciej pozycji po supergigancie mogłam atakować. W slalomie pokonałam Kasie Jankowską, a do czołowej polskiej slalomistki Katarzyny Wąsek zabrakło jednak dużo. Zdobyłam dwa medale i dyplomy za czwarte i siódme miejsca.
Tekst Stefan Leśniowski




















