Pocieszenie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów
Oba zespoły znajdują się na szczycie tabeli Tauron Hokej Ligi i dysponują najsilniejszymi kadrami. Mają w swoich składach graczy, którzy potrafią w pojedynkę przesądzać o losach spotkań. Tauron Re-plast Unia rewelacyjnie rozpoczęła sezon ligowy, wygrywając dziewięć meczów z rzędu. Ekipa Nika Żupancicia bardzo dobrze spisała się w Hokejowej Lidze Mistrzów. W elitarnych rozgrywkach zdobyła aż osiem punktów, czyli najwięcej spośród wszystkich polskich drużyn w historii. Choć odpadła z LM, to pokonała dużo bogatsze kluby jak austriacki EC KAC Klagenfurt (5:4) i niemiecki Straubing Tigers (4:1). W niedzielę (20.10) nieoczekiwanie mistrz Polski przegrał z Comarch Cracovią (4:9), na lodowisku przy ul. Siedleckiego.
Zadecydował kwartet szwedzkich hokeistów
Linus Lundin, Sam Marklund, Carl Ackered i Christopher Liljewall, zawodnicy Trzech Koron, przesądzili o wtorkowej wygranej. Mimo, że GKS oddał dwa razy więcej celnych strzałów niż gospodarze. Lundina, broniącego chwilami jak w transie, pokonali tylko Filip Komorski i Alan Łyszczarczyk. Za każdym razem, gdy Biało-niebiescy grali w osłabieniu. Marklund wyprowadził Re-Plast Unię na 1:0 już w pierwszej minucie i 27 sekundzie meczu. Ackered przywrócił jej prowadzenie 2:1 (36.).
Liljewall, zdobywca gola na 31 sekund przed końcem dogrywki, dołączył do zespołu we wrześniu. Ma w dorobku 307 meczów w jednej z najsilniejszych lig świat – szwedzkiej Elitserien (teraz SHL). W tym czasie strzelił 21 goli i zaliczył 55 asyst. Gdy na lód - w doliczonym czasie gry - wracał po dwuminutowej karze Komorski, 35-letni Szwed znalazł miejsce między parkanami Czecha Tomasza Fuczika i doprowadził do euforii komplet kibiców w hali MOSiR-u.
Sponsorem Strategicznym Superpucharu Polski 2024 w Oświęcimiu była Małopolska.




















