Obóz powstał w miejscu zwanym na Trzebionce, w pobliżu rafinerii. Większość z tych baraków została rozebrana w latach powojennych, a materiał z nich często trafiał do okolicznych mieszkańców i był wtórnie wykorzystany na budowę garaży czy altan. Prawdopodobnie w latach 70-tych rozebrano ostatni z tych baraków, który był warsztatem przy Trzebińskiej rafinerii. Same baraki miały konstrukcje łatwą do montażu a po zdemontowaniu wygodną do transportu.
- Nam udało się odnaleźć właśnie jeden z takich garaży i po jego rozebraniu, pozyskaliśmy oryginalne elementy, panele ścian z oknami i bez oraz kilkanaście elementów poszycia dachowego. Zachowały się na nich oryginalne techniczne sygnowania, a na jednym z paneli odręcznie namalowane czarną farbą oznaczenie. Po konserwacji te pozyskane elementy będą częścią przyszłej dużej wystawy o podobozach niemieckiego kompleksu obozowego KL Auschwitz-Birkenau, którą będzie można zobaczyć w naszej Fundacji - dodaje Agnieszka Molenda-Kopijasz
Do podobozu prowadziła drewniana brama z metalową siatką. Nad skrzydłami bramy umieszczony był napis ,,Arbeitslager Trzebinia”. Ogółem w obozie znajdowało się sześć metalowych baraków z blachy falistej, w tym cztery były mieszkalne,. Otaczało je ogrodzenie z drutu kolczastego podłączonego do prądu, rozpiętego na drewnianych palach. Kierownikiem obozu był SS‑Unterscharführer Wilhelm Kowol, mający do dyspozycji około 60 esesmanów.
Trzebiński podobóz zlikwidowano 18 stycznia 1945 roku. Więźniów wyprowadzono w „Marsz Śmierci”




















