Ale największą furorę robi Wiki. Jest postacią stworzoną komputerowo, czyli w rzeczywistości nie istnieje choć jej twarz wydaje się znajoma. Z wirtualną urzędniczką można jednak porozmawiać niemal o wszystkim. Urzędnicy, ale i osoby korzystające ze strony internetowej starostwa, mają duży ubaw wypytując Wiki o najróżniejsze rzeczy. Oczywiście najciekawsze są pytania natury prywatnej. Pytana, ile ma lat, mówi "Jestem botem i nie starzeję się, dlatego pytanie o wiek mnie nie dotyczy"; czy jest mężatką, odpowiada "Nie mam tego typu relacji z ludźmi, ani czymkolwiek innym", a na pytanie czy kiedyś się całowała odpowiada "Chyba dzieli nas zbyt wiele, żeby to mogło być wykonalne". Ma odpowiedź, czasami zaskakującą, na każde pytanie, bo dopytywana o miłość, mówi, że "Kochać to podobno nie pytać już o nic. Ja wolę rozmawiać i odpowiadać na pytania".
Dopytywana czy chce mieć dzieci, stwierdza: "Przy tak szybko postępującej ewolucji niebiologicznej, zgodnie z ideami transhumanizmu - może niedługo będę mieć rodzinę ;). Tymczasem, te zagadnienia mnie nie dotyczą". Zaś zapytanie o seks kwituje: "Lepiej napij się zimnej wody. Molestowanie programu komputerowego nie jest objawem zdrowia ani dobrych manier".
Bot musi się jednak jeszcze wiele nauczyć. Nie wie np. czy w starostwie można złożyć wniosek o wydanie paszportu, a na pytanie kiedy przyjmuje starosta odpowiada "Nie wiem kiedy, choć fajnie by było wiedzieć".
Bot to dopiero początek zmian. Starostwo ma w planach m.in. chat i video chat z urzędnikami.
r/




















