Tymczasem pasażerowie nie chcą czekać następne pół roku na nowy rozkład i już podpisują petycję do minister Marii Wasiak publikowaną na stronie Gazety Wyborczej. Do tej pory zebrano już 5650 podpisów. Protestujący domagają się korekty w rozkładzie jazdy, by w porannym i popołudniowym szczycie znalazło się na torach miejsce. Co ciekawe nie do końca wiadomo na czym polega innowacja. Kilkanaście lat temu pociągi z Krakowa do Warszawy jeździły także dwie i pół godziny. Nie wiadomo także skąd pewność, że każdego stać na jednorazowe wydanie około 150 złotych nie licząc biletu powrotnego. Czas pokaże czy pasażerowie zgodzą się na przymus płacenia za bilety znacznie więcej. Pamiętajmy, że pojawiły się inne możliwości tańszego wyjazdu do Warszawy. To nie tylko polski bus, ale i coraz bardziej popularny BlaBlaCar, o którym więcej napiszemy już niebawem.
Na zdjęciu pociąg Matejko fot. Andrzej Kajetan Tłokowski.
Anna Mączka





















