Solistom towarzyszyła trzynastoosobowa Salonowa Orkiestra ,,Camerata’’ pod dyrekcją Wiesława Murzańskiego. Gospodarzem wieczoru był redaktor Jacek Chodorowski, wieloletni przyjaciel solistów Krystyny Tyburowskiej i Jana Wilgi, ale przede wszystkim Osobistość w świecie recenzentów Opery Krakowskiej i związanych z nią artystów.
Koncert, był nie tylko hołdem dla Jana Kiepury, ale także dwóch wielkich artystów związanym z operą, operetką, Poznaniem i Krakowem. To - Iwona Borowicka, primadonna Operetki Krakowskiej, której w tym roku obchodzimy 30 rocznicę śmierci. Miała ona wystąpić z Janem Wilga, prezentujący się w koncercie "Operetka Moja Miłość" na jednym z wcześniejszych krynickich festiwali – niestety nigdy tak się nie stało, czego Jan Wilga ogromnie żałuje.
Drugim wielkim któremu muzycznie złożono hołd był Marian Lida, polski kompozytor i dyrygent, wieloletni kierownik artystyczny krakowskiego Teatru Muzycznego i krakowskiej sceny operetkowej.
Soliści oraz orkiestra w trakcie koncertu wykonali szereg wielkich i znanych utworów operowych, operetkowych i musicalowych, a publiczność przy niektórych z nich pomagała artystom włączając się poprzez wspólne śpiewanie czy klaskanie.
Artyści, co podkreślił redaktor Chodorowski potrafili nie tylko fantastycznie ,,zagospodarować’’ scenę, ale znaleźć wspólny muzyczny język z doskonale wyrobioną muzycznie festiwalową publicznością.
Jeśli do tego dodać wspaniałe kreacje solistek i solistów, w jakich się widowni zaprezentowali oraz wytworzoną atmosferę, to koncert należał do bardzo udanych. Potwierdził, że muzyka operowa, operetkowa czy musicalowa ma się bardzo dobrze i będzie się miała jeszcze przez wiele setek lat, co podkreślił Bogusław Nowak, Dyrektor Naczelny Opery Krakowskiej.
Potwierdzeniem powyższego był na pewno rewelacyjny występ Eweliny Szybilskiej i Przemysława Borysa, których Krystyna Tyburowska oraz Jan Wilga niejako namaścili na swoich następców, o których niejednokrotnie festiwalowa publiczność usłyszy w recenzjach o ich przyszłych światowych sukcesach.
Co prawda nie jest to jeszcze czas podsumowania tegorocznego festiwalu, ale w tym tekście, na prośbę Agenta Maestry Małgorzaty Walewskiej pragnę napisać, że w tekście zatytułowanym ,,Skrócony koncert Plaisir D’Amour (tekst tutaj) nastąpił błąd.
Koncert, choć wydawało się tak wielu osobom z publiczności nie był skrócony, a repertuar został w całości zaprezentowany. Przepraszam więc, za pomyłkę wynikłą najpewniej z niekorzystnej aury w trakcie koncertu dwóch Pań Małgorzat, ale już na pewno z chęci jak najdłuższego słuchania wielu jeszcze utworów koncertowych w wykonaniu Małgorzaty Walewskiej i Małgorzaty Zalewskiej.
W tekście pojawił się chochlik - oczywiście chodziło o fantastycznie wykonaną przez Małgorzatę Walewską Arię Habanera z opery Carmen Bizetta.
Fot. i tekst Henryk Janusz Olkiewicz






















