Długo z boiska wiało nudą. Częściej stwarzali sobie sytuacje gospodarze, ale ich akcje załamywały się przed polem szesnastu metrów. Prowadzenie mogli objąć także goście. Ogromną szansę zmarnował Folwarski.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Piłka jednak ani rusz nie chciała wpaść do bramki. Strzały były mało precyzyjne, albo mijały słupek, albo fruwały nad poprzeczką. Jeśli już szły w światło bramki, to były bardzo anemiczne i bramkarze nie mieli z nimi problemów.
Hutnik Nowa Huta - Poroniec Poronin 0:0
Stefan Leśniowski




















