- Impreza ma charakter charytatywny – wyjaśnia nowotarżanin Michał Guzik, szef wyprawy . – Celem jest zebranie od sponsorów jak największej kwoty pieniędzy, którą w całości organizatorzy rajdu przeznaczają na zakup darów dla dzieci z domów dziecka.
Każda załoga na własną rękę poszukuje sponsorów, oferując im udostępnienie powierzchni reklamowej na przygotowanym przez siebie samochodzie. W zamian sponsorzy zobowiązani są wpłacać darowizny na rzecz Fundacji organizującej rajd. Całość środków jest przeznaczona na zakup prezentów dla dzieci. Informacje o darczyńcach i sprawozdania z wykorzystania środków publikowane są na stronie www.zlombol.pl. O skali zaangażowania poszczególnych załóg świadczą liczby - w ubiegłorocznej edycji zebrano w ten sposób ponad 300 tys. zł.
- Do rajdu przygotowujemy wysłużonego, zielonego żuka, którego sprowadziliśmy aż spod Opoczna – wyjaśnia Michał. I dodaje: – aktualnie staramy się go przygotować do ekstremalnej trasy. Nasz żuk mimo wszystko najlepsze czasy ma już za sobą. Z samochodem sobie poradzimy. Kluczowe jest dla nas znalezienie darczyńców, którzy wesprą dzieci.
- Darczyńcom oferujemy powierzchnię reklamową na naszym aucie. Mogą oni liczyć na zainteresowanie mediów, promocję na naszym profilu facebookowym, możemy brać udział w lokalnych wydarzeniach. Liczymy na mieszkańców Nowego Targu – podsumowuje szef załogi.
O tym jak zostać darczyńcą i jak śledzić losy przygotowań do rajdu dowiecie się na stronie internetowej załogi: www.zielonyzuk.pl.
opr.s/




















