Do tej pory kobiecie udowodniono ok. 550 nielegalnych zaświadczeń, ale to prawdopodobnie nie koniec.
Po pewnym czasie lekarka postanowiła rozszerzyć swoją działalności i wystawiła "pełnomocnictwo" swojemu mężowi, który przyjmował w domu pod Krakowem.
Małżeństwo zostało zatrzymane i usłyszało już zarzuty. 63-letnia kobieta usłyszała zarzut poświadczania nieprawdy w dokumentach, za co grozi jej do 8 lat pozbawienia wolności. Natomiast jej mężowi postawiono zarzuty pomocnictwa przy poświadczaniu nieprawdy.
/ab




















