Już następnego dnia na trasie zawodów o Puchar Tarnowa zameldowali się pozostali zawodnicy z tarnowskiego klubu. Mimo zmęczenia, Kuba nie dał sobie odebrać zwycięstwa i oczywiście prowadzi w klasyfikacji generalnej w Tarnowie.
Kolejną edycję Pucharu Polski zorganizowano w Tuchowie. Jako organizator debiutował Mirek Bieniasz wraz z innymi członkami i sympatykami klubu, którzy dołożyli wszelkich starań by trasa była dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Organizatorzy osiągnęli swój cel , zawodnicy z dużym doświadczeniem i umiejętnościami byli bardzo zadowoleni, a młodsi zgodnie przyznawali, że muszą się jeszcze dużo nauczyć.
Kuba Zamroźniak wspomina, że na tej trasie czuł się, jak ryba w wodzie. Trudna technicznie, długi bardzo męczący podjazd, a na końcu drop do przeskoczenia, gdzie nie było miejsca na pomyłki. Od początku „Zamroźniaczek”, jak mówią o nim koledzy na zawodach, wysunął się na prowadzenie i do mety nie czuł się zagrożony. Zwycięstwo w Tuchowie pozwoliło mu na objęcie prowadzenia w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski.
W ostatnią niedzielę czerwca kolarzy górskich gościły Spytkowice. Drugi etap Pucharu Szlaku Solnego odbył się w Kompleksie „Beskid”. Tutaj również organizatorzy, pod dyktando pana Stanisława Trybuły, postanowili utrudnić trasę dodając elementy techniczne. Dodatkowym utrudnieniem dla zawodników był silny, ciepły wiatr i upał, który przy przewyższeniu trasy około 280 m i pętli o długości 4,5 km powodował, że zawodnicy odczuwali duże zmęczenie. Kuba Zamroźniak pokazał się od najlepszej strony po raz kolejny. Od startu jechał na pierwszej pozycji, wygrał z dużą przewagą nad Mikołajem Dziewą 1,53 min i Adrianem Siarką, który stracił już 3,05 min. Jest to jego drugie zwycięstwo w Pucharze Szlaku Solnego i tym samym jest liderem także w tym cyklu zawodów.
Następny start już w najbliższą sobotę. Będzie to trudny start w zawodach pucharowych Polski w Wałbrzychu, jednak trzymamy kciuki by Kuba zaliczył dobry wyścig.
Z. Uryga, zdj. Zbyszek Zamroźniak






















