- Rywal wyszedł na parkiet bardziej zdeterminowany, wypracował przewagę i dowiózł ją do końca seta – mówi kapitan czarnodunajeckiej drużyny, Karol Majewski.
Kolejne dwa sety dla gospodarzy, którzy złapali właściwy rytm. Ich trybiki zaczęły właściwie funkcjonować i tylko należy żałować, że regularności i powtarzalności nie utrzymali w czwartej partii. Na własne życzenie sprawili sobie dodatkowe granie. W partii na przełamanie remisu okazali się zdecydowanie lepsi.
TS Podhalański Czarny Dunajec - UKS Zalew Świnna Poręba 3:2 (22:25, 28:26, 25:19, 26:28, 15:9)
Stefan Leśniowski


















