Ludźmierzanki żwawiej się poruszały, były dokładniejsze i co najważniejsze po 20 minutach prowadziły 2:0, a miały jeszcze trzy wyborne sytuacje, by prowadzenie było wyższe. Zadziwiły innowacyjnym wolnym. Zaskoczył nie tylko rywalki, ale także koleżanki z drużyny. Był ciekawie rozegrany i tylko szkoda, że nie zakończył się golem. Strzał był niecelny.
- Już pół meczu, a nie przeprowadziliśmy składnej akcji. Skoncentrujcie się dziewczyny, pobiegajcie, podanie nie na pałę – analizował Artur Kasperek. – My również nic nie gramy – wtórował Lesław Ossowski.
To w takim razie jak padły dwa gole? – Sami sobie jednego strzeliliśmy – odparł Lesław Ossowski.
Wiatr w drugiej tercji prowadził już 3:0 po pięknym golu Mrożek, zawodniczki, która po chorobie i rozbracie z unihokejem, wróciła na parkiety. To duże wzmocnienie ludźmierzanek. Gospodynie do roboty wzięły się w trzeciej tercji i w pewnym momencie złapały kontakt z przeciwnikiem (5:4). Wszystkie cztery gole dla Szarotki były autorstwa E. Piekarczyk. Niemniej w końcówce meczu znowu silnie powiał Wiatr i po dwóch wygranych (walkowerem z Noletem Żabi Róg) jest bliżej awansu do półfinału (awansują dwie drużyny).
Worwa Szarotka Nowy Targ – Wiatr Ludźmierz 4:7 (0:2, 1:1, 3:4)
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski


















