- To wszystko zależy od tego, ile wyniesie transport. Jestem jednak pewna, że zmieścimy się w kwocie 80 tys. złotych za wszystkie hotele - mówi Urszula Siemion, rzecznik prasowy Greenpeace Polska.
Hotele powstaną na ogólnodostępnych terenach zielonych (mogą to być np. parki czy skwery z dostępem do wody i roślin kwiatowych), jednak nieznane są na razie dokładne lokalizacje.
Na początku mieszkańcami hoteli będą pszczoły murarki, później dołączą do nich także inne pszczoły, trzmiele, biedronki, motyle i owady z rzędu muchówek.
- Pszczoły mają uwstecznione żądła. Trzmiele żądlą tylko wtedy, gdy się je ściśnie lub nadepnie. Nie ma obaw, by było to niebezpieczne dla spacerowiczów - dodaje Siemion.
Do końca kwietnia 2014 r. Greenpeace czeka na zgłoszenia od zarządców parków i skwerów, wspólnot mieszkaniowych, otwartych ogrodów działkowych i innych ogólnodostępnych terenów zielonych w miastach wojewódzkich, którzy chcieliby, żeby hotele dla dzikich zapylaczy stanęły właśnie u nich.
Hotele powstaną także w Białymstoku, Bydgoszczy, Katowicach, Kielcach, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Wrocławiu, Toruniu, Trójmieście, i Zielonej Górze. Pierwszy taki obiekt powstał już w Warszawie.
Konstrukcję hotelu wypełniono naturalnymi materiałami, takimi jak drewno, słoma, glina, patyki, tyczki bambusowe, suche liście, pokruszone cegły i doniczki gliniane. W przeciwieństwie do tradycyjnego ula, mogą tu mieszkać różne gatunki owadów.
Coraz częściej mówi się o stopniowym wymieraniu pszczół miodnych i innych owadów zapylających. W USA ginie co roku średnio ok. 30 proc. pszczół, w Europie 20 proc. (przy czym istnieją rejony, w których straty sięgają ponad 50 proc.), w Chinach są już miejsca, gdzie nie ma ich w ogóle. Stawianie hoteli dla owadów ma zapobiec temu zjawisku.
/ab


















