Upadek z ośmiu metrów (I piętro) skończył się otwartym złamaniem nogi, pęknięciem miednicy i obrażeniami głowy. Kobieta natychmiast trafiła na stół operacyjny, konieczny był zabieg chirurgiczny. W tej chwili jej stan jest ciężki, ale życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Przebywa na oddziale intensywnej terapii.
Zdaniem lekarzy najbardziej prawdopodobna w tym przypadku jest depresja poporodowa. Choroba może trwać od kilku miesięcy do roku, cierpi na nią 5-25 proc. kobiet w połogu.
/ab




















