W uzasadnieniu wyroku czytamy: "Do obrażenia powoda Andrzeja Walczaka pozwany przyznał się w toku procesu, twierdząc jednak, że słowo "ćwok" nie jest dla niego słowem obraźliwym. Kluczowe dla powyższego ustalenia, zdaniem Sądu Apelacyjnego, było to, że pozwany pochwalił się osobom obecnym na starcie, że obraził powódkę oraz stwierdził, że z tego powodu najwyżej zapłaci 500 zł kary. Kilka osób obecnych na starcie i słyszących tę wypowiedź pozwanego, potwierdziło ją".
Sąd Apelacyjny w Krakowie zdecydował, że trener ma przeprosić Jagnę Marczułajtis-Walczak i jej męża w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Polskiego Związku Snowboardu oraz zapłacić 5 tys zł na rzecz Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą z siedzibą w Rabce Zdroju.
opr.s/ zdj. Regina Korczak-Watycha




















