Znacznie więcej trudności przyniosły wyścigi. Dwukrotnie Ziarko nie ukończył rywalizacji z powodu incydentów, na które nie miał wpływu. W prefinale, mimo startu z końca stawki, skutecznie odrabiał kolejne pozycje, jednak jego ambitną jazdę przerwała kolizja, która zakończyła udział w zawodach.
Sam zawodnik podkreśla, że mimo braku satysfakcjonującego wyniku wywozi z Włoch przede wszystkim bezcenne doświadczenie.
– Mój debiut w WSK Euro Series w Cremonie to była przede wszystkim lekcja. Kwalifikacje pokazały, że w tej stawce się nie gubię, a wyścigi uświadomiły mi, jak wymagający jest ten poziom rywalizacji. Wyjeżdżam z większą pewnością siebie i wiem, nad czym muszę jeszcze pracować. Nie zwalniamy tempa – podsumował Staś Ziarko.
Choć końcowe rezultaty nie oddały potencjału młodego kierowcy, start w Cremonie okazał się niezwykle wartościowym etapem jego rozwoju. Rywalizacja z najlepszymi zawodnikami Europy, dobre tempo w kwalifikacjach oraz możliwość zdobywania doświadczenia na międzynarodowej arenie stanowią solidny fundament przed kolejnymi startami. Dodatkowym atutem była możliwość ścigania się w zespole kartingowego mistrza świata Karola Basza, co z pewnością zaprocentuje w dalszej części sezonu.





















