Środa, 29 lipca | Imieniny: Marty, Olafa, Beatrycze
19.07.2026 | Czytano: 236

Akcja eko-Edukacja: Czy zabieranie porzuconych ptasich jaj ma sens?

Ludzie często znajdują porzucone ptasie jaja i chcą się nim zaopiekować. Dopytują, jak je inkubować, aby wykluło się z niego pisklę, oraz jak takie pisklę odchować. To, że ptaki porzucają swoje jajka, nie jest niczym niezwykłym, często jest wręcz celowym działaniem. Przykładowo, w zniesieniu może przytrafić się jajko, które nie jest zapłodnione, takie jajka są z reguły wyrzucane przez właścicieli gniazda. Dość często zdarza się też, że samice składają niezapłodnione jaja. Może się nawet przytrafić sytuacja, kiedy jedno jajko jest sterylne, a drugie nie, ptaki mogą wtedy porzucić oba jajka, czasem nawet razem z gniazdem, budując nowe w innym miejscu.

Akcja eko-Edukacja: Czy zabieranie porzuconych ptasich jaj ma sens?
Również nie z każdego zapłodnionego jajka wylęgnie się pisklę, jeśli nie było ono właściwie ogrzewane, przewracane oraz nie miało zapewnionej odpowiedniej wilgotności. Takie jajka zalegając w gnieździe, zaczęłyby się psuć, zagrażając wyklutym już pisklętom. Podobnie dzieje się z jajkami, które zostały przypadkiem uszkodzone podczas wysiadywania. Dlatego rodzice wynoszą niewyklute jaja poza gniazdo, porzucając je. W sytuacji, kiedy para ptaków zorientuje się, że teren, na którym żerują, nie jest wystarczająco zasobny w pokarm, mogą celowo zredukować liczbę jaj w zniesieniu, aby zdołać wykarmić te pisklęta, które się wyklują.

Przyczyn, dla których ptaki porzucają swoje jajka, jest wiele. Przykładowo, ptaki na terytorium łowieckim drapieżników, np. domowego kota, rzadziej doglądają swoich gniazd, krócej przebywają przy gnieździe, a więc krócej dogrzewają jaja. Skutkować to może zamarciem lęgu i jego porzuceniem. Podobnie ma się sytuacja, jeśli ptaki czują się zestresowane obecnością człowieka. Dlatego ptaki częściej porzucają swoje lęgi w sąsiedztwie terytoriów łowieckich drapieżników lub w efekcie zbyt dużej presji ludzi. Często przyczyną porzucenia lęgu są prace pielęgnacyjne drzew, krzewów czy żywopłotów. Odsłonięcie lęgu naraża go na przegrzanie, wychłodzenie lub atak drapieżnika. W takich sytuacjach ptaki mogą porzucić gniazdo i poszukać innego miejsca na zbudowanie nowego gniazda.

Jest jeszcze inny ważny argument przemawiający za tym, aby nie zbierać znalezionych jajek, nawet jeśli są ciepłe w dotyku i dają nadzieję na ich skuteczną inkubację. Trzeba pamiętać, że proces inkubacji jaj jest dość skomplikowany i może udać się jedynie w profesjonalnym inkubatorze, gdzie jajka mają zapewnioną odpowiednią stałą temperaturę, wilgotność i są regularnie przewracane. Bez zachowania tych trzech warunków nie uda nam się skutecznie inkubować znalezionego jajka i dojdzie do jego zamarcia pomimo naszego trudu.
Ostatnim istotnym elementem, który powinien skłonić nas do pozostawienia porzuconego jajka tam, gdzie je znaleźliśmy, jest tzw. imprinting. U wszystkich młodych ptaków zaraz po wykluciu się, a konkretnie po otwarciu oczu następuje wdrukowanie wzorca swojego rodzica i zachowań typowych dla gatunku. Jest to również, niepodlegające modyfikacji utrwalenie się wzorca przyszłego partnera seksualnego. Obiekt, który pisklę widzi przez pierwsze dni życia, zostanie uznany za matkę i utożsamiony z wizerunkiem własnego gatunku. Dlatego, jeśli pisklę po otwarciu oczu będzie widziało jedynie człowieka, będzie go uważało za matkę i wzorzec własnego gatunku, a w przyszłości za wzór partnera seksualnego. Z tych względów inkubowanie i odchowywanie wyklutych sztucznie piskląt gatunków dzikich ptaków jest niemoralne, gdyż przystosowanie takich młodych do normalnego życia na wolności będzie możliwe.

Z powyżej opisanych względów lepiej pozostawić znalezione jajko drapieżnikom, które z przyjemnością się nim poczęstują. Takie jaja znalezione na ziemi zjadają różne zwierzęta: jeże, wiewiórki, łasice, kuny, lisy, borsuki czy ptaki krukowate. Pozostawienie znalezionego jajka naturalnym konsumentom przyniesie lepsze korzyści dla lokalnej przyrody niż próba jego sztucznej inkubacji.

Opracowanie artykułu Joanna D. Wójcik, Fundacja Dzika Klinika – Centrum Pomocy dla Dzikich Zwierząt, w ramach zadania „Ochrona różnorodności biologicznej ekosystemów zurbanizowanych – platforma edukacyjna – VI edycja wirtualna”, współfinansowanego ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Autorka infografiki – Justyna Kierat.
Źródło mat. prasowe
Reklama

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl