Jak dodaje, z naliczonych 4,7 mln zł skomplikowany algorytm „odciął” gminie około 4 mln zł. Potrzeby ekologiczne są wrzucane do jednego worka z innymi elementami subwencji ogólnej. Następnie uwzględniana jest między innymi dochodowość samorządu. W efekcie gmina, która pozyskuje przedsiębiorców, nowych mieszkańców i zwiększa wpływy podatkowe, zostaje za swoją aktywność ukarana.
- Nie po to walczyliśmy o strefę ekonomiczną i organizujemy loterię meldunkową, żeby później być karani za operatywność. - mówi Szczepański.
Gmina zwracała się w tej sprawie do parlamentarzystów z okręgu. Bez skutku.
- Od prawa do lewa nikt nam nie pomógł. Nie było zainteresowania ani odpowiedzi - podkreśla zastępca wójta.
Postulat trafił więc do Związku Gmin Pomorskich, zrzeszającego około 100 samorządów. Związek przekazał go dalej do Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych, które według Szczepańskiego reprezentuje ponad tysiąc gmin. Samorządowcy domagają się pilnego rozpoczęcia prac nad zmianą prawa i włączenia ich przedstawicieli do konsultacji.
Stawką są duże pieniądze. Według wyliczeń władz gminy Chojnice w ciągu dziesięciu lat samorząd może tracić na obecnym systemie od 30 do 40 mln zł. To mniej więcej tyle, ile potrzeba na modernizację przeciążonej oczyszczalni ścieków w Swornegaciach.
- Warto się zrzeszać. Liczymy, że głos ponad tysiąca gmin będzie trudniejszy do zignorowania - podsumowuje Janusz Szczepański.
Fot. Robert Ważyński






















