– Wiedziałem, że powodzenie tego projektu będzie zależało od właściwego momentu i warunków w górach. Jestem szczęśliwy, że udało się znaleźć linię, która pozwoliła bezpiecznie wykonać cały zjazd – powiedział Andrzej Bargiel po zakończeniu wyprawy.
Przygotowania do historycznego wyczynu rozpoczęły się w drugiej połowie czerwca. Bargiel prowadził aklimatyzację i kolejne wyjścia pomiędzy obozami wysokościowymi, przygotowując organizm do działania na wysokości ponad ośmiu tysięcy metrów oraz analizując przyszłą trasę zjazdu. Atak szczytowy rozpoczął 28 czerwca wraz z Januszem Gołąbem, wyruszając z bazy położonej na wysokości 4200 metrów. Po noclegach w obozach II i III zdobył szczyt Nanga Parbat, gdzie spędził około 45 minut, po czym rozpoczął zjazd.
Janusz Gołąb, który wspierał wyprawę, podkreślił wyjątkowy charakter przedsięwzięcia. Jak zaznaczył, był to jeden z najbardziej skomplikowanych projektów narciarskich, jakie widział w górach wysokich, a Andrzej Bargiel przez cały czas musiał rozwiązywać problemy terenowe w czasie rzeczywistym.
Historyczny sukces na Nanga Parbat jest kolejnym rozdziałem niezwykłej kariery pochodzącego z Łętowni skialpinisty. Wcześniej Bargiel jako pierwszy człowiek na świecie zjechał na nartach z Broad Peaku i K2, dokonał także historycznych zjazdów z Gaszerbrumów I i II, a w 2025 roku jako pierwszy zdobył Mount Everest i zjechał z niego na nartach aż do bazy bez użycia dodatkowego tlenu.
Dokonanie na Nanga Parbat uznawane jest za kolejny przełom w światowym skialpinizmie wysokogórskim. Polski himalaista po raz kolejny udowodnił, że granice tego, co wydawało się niemożliwe, można przesuwać dzięki doświadczeniu, doskonałemu przygotowaniu i odwadze.






















