Mimo ogromnych emocji kobieta zachowała zimną krew. Zamiast przygotować gotówkę, poprosiła o pomoc sąsiada. Mężczyzna natychmiast powiadomił policję, dzięki czemu funkcjonariusze mogli przygotować zasadzkę.
Na miejsce skierowano policjantów wydziału kryminalnego oraz wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. W pobliżu posesji zauważyli podejrzanego mężczyznę. Gdy ten dostrzegł funkcjonariuszy, podjął próbę ucieczki. Po krótkim pościgu został zatrzymany.
Następnego dnia Prokuratura Rejonowa w Brzesku przedstawiła mężczyźnie zarzut usiłowania oszustwa. Za ten czyn grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
Policja przypomina, że oszuści działający metodą „na wypadek” lub „na wnuczka” wykorzystują przede wszystkim silne emocje i presję czasu. Przekonują swoje ofiary, że bliska osoba spowodowała poważny wypadek i potrzebuje natychmiast pieniędzy na kaucję lub uniknięcie aresztu. Często nakazują zachowanie tajemnicy i niepozwalają na kontakt z rodziną.
Funkcjonariusze podkreślają, że policjanci, prokuratorzy ani inni urzędnicy nigdy nie żądają przekazywania gotówki, biżuterii czy kodów BLIK. W przypadku podobnych telefonów należy natychmiast przerwać rozmowę, samodzielnie skontaktować się z członkiem rodziny, którego dotyczy sprawa, a w razie podejrzenia oszustwa niezwłocznie zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Jak pokazuje przypadek z powiatu brzeskiego, zachowanie spokoju, ograniczone zaufanie i szybka reakcja mogą skutecznie udaremnić działania przestępców.



















