Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych. Obywatel Albanii przyznał, że wypowiedział takie słowa, jednak tłumaczył, że był to jedynie żart i nie miał złych intencji.
Do bardzo podobnej sytuacji doszło dwa dni wcześniej, 5 czerwca. Podczas odprawy na lot do Birmingham obywatel Polski stwierdził, że w jego bagażu rejestrowanym znajduje się bomba. Po interwencji strażników granicznych mężczyzna wyjaśnił, że był to „głupi żart” i nie zdawał sobie sprawy z możliwych konsekwencji.
Konsekwencje okazały się jednak znacznie bardziej dotkliwe. Decyzją kapitanów samolotów obaj mężczyźni zostali wycofani z rejsów. Albańczyk nie poleciał do Norwegii, natomiast Polak stracił możliwość podróży do Wielkiej Brytanii.
Straż Graniczna przypomina, że na lotnisku nie ma miejsca na żarty dotyczące bomb, materiałów wybuchowych czy innych zagrożeń. Każda taka informacja traktowana jest jako potencjalne niebezpieczeństwo i uruchamia odpowiednie procedury bezpieczeństwa. Oznacza to konieczność przeprowadzenia dodatkowych kontroli, angażowania służb oraz możliwość wystąpienia opóźnień w ruchu lotniczym.
Funkcjonariusze apelują do podróżnych o rozwagę i odpowiedzialność. Nieprzemyślane słowa mogą skutkować nie tylko mandatem i utratą lotu, ale w skrajnych przypadkach również odpowiedzialnością karną. Bezpieczeństwo pasażerów oraz załóg statków powietrznych pozostaje bowiem absolutnym priorytetem służb działających na lotniskach.




















