Badania naukowe dowodzą, że niezależnie od tego, jak kot jest najedzony, zawsze zapoluje, jeśli ma taką okazję. Wynika to z jego łowieckiej natury. Kot zabije również dla zabawy i treningu. Koty przynoszą do domu zaledwie 23% upolowanych przez siebie zwierząt, 28% ofiar zjadają na miejscu, a 49% porzucają. Kot wychodzący przynosi do domu średnio 35 ofiar rocznie, co oznacza, że nasz mruczek zabije każdego roku prawie 150 drobnych zwierząt. Ssaki plasują się na pierwszym miejscu listy kocich ofiar – około 70%, ptaki obejmują 25%, a płazy i gady stanowią 5% ofiar. Skoro jeden wychodzący kot upoluje rocznie 150 ofiar, daje to 0,41 ofiary na dobę, czyli nasz mruczek zdoła upolować jedną ofiarę na niecałe trzy dni, a przyniesie coś do domu raz na dwa tygodnie. Kocim właścicielom wydaje się, że to niedużo, jeśli jednak popatrzymy na to z punktu widzenia liczebności populacji kotów, wyniki przyprawiają o zawrót głowy.
Skoro w województwie małopolskim żyje co najmniej 300 tys. kotów domowych i blisko połowa z nich to koty wychodzące, to w jednym tylko roku w kocich pazurach ginie prawie 22,5 mln drobnych zwierząt (w tym ponad 5,6 mln ptaków). Licząc w ten sposób, rocznie w całej Polsce koty wychodzące zabijają 480 mln drobnych zwierząt, z czego 120 mln to ptaki. Szczury i myszy domowe stanowią niewielki procent kociej diety. Większość upolowanych ssaków to niegroźne dla ludzkiej gospodarki gryzonie, z których część objęta jest ochroną, w tym: myszarka zaroślowa, smużka leśna, badylarka, orzesznica, wiewiórka i inne. Dodatkowo obecność drapieżnika w miejscu występowania ofiar wpływa na nie stresująco. Ptaki na terytorium łowieckim kota rzadziej doglądają swoich piskląt, krócej przebywają przy gnieździe, a więc krócej dogrzewają młode i rzadziej je karmią. Ptaki też częściej porzucają swoje lęgi w sąsiedztwie kocich terytoriów łowieckich.
Jeśli już musimy wypuścić kota na zewnątrz, nie wypuszczajmy go nocą, kiedy zwierzęta są najbardziej bezbronne. Nie wypuszczajmy kota w okresie lęgowym ptaków, tj. od kwietnia do sierpnia, oszczędzimy życie wielu piskląt i podlotów. Zakładanie obróżki z dzwonkiem nie jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ jej skuteczność jest niewielka, a może stanowić zagrożenie dla kota. Najlepszym jednak rozwiązaniem są szelki i smycz, które pozwolą wyprowadzać kota na spacer. W domu natomiast poświęćmy kotu czas, aby się z nim pobawić. Polowanie na puchatą zabawkę, zbilansowana dieta, drzemki w słońcu na parapecie, drapaki, opieka weterynaryjna i nasza uwaga, którą mu poświęcimy, w zupełności wystarczą, aby nasz kot zachował dobrą kondycję fizyczną i psychiczną.
Pamiętaj! Jeśli znajdziesz dzikie zwierzę potrzebujące pomocy zadzwoń do odpowiednich służb: straży miejskiej, lokalnego komisariatu policji, centrum zarządzania kryzysowego, albo do najbliższego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. Poradę można też uzyskać dzwoniąc do Fundacji Dzika Klinika na numer telefonu: 790 36 99 36.
Opracowanie artykułu Joanna D. Wójcik, Fundacja Dzika Klinika – Centrum Pomocy dla Dzikich Zwierząt, w ramach zadania „Ochrona różnorodności biologicznej ekosystemów zurbanizowanych – platforma edukacyjna – VI edycja wirtualna”, współfinansowanego ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Autorka infografiki – Justyna Kierat.




















