Wtorek, 19 maja | Imieniny: Iwa, Piotra, Celestyna
02.05.2026 | Czytano: 286

Akcja eko-Edukacja: Podlot to nie pisklę. Nie zabieraj go do domu!

Wszystkie ptaki, które po wykluciu się z jaj są ślepymi, łysymi i niedołężnymi pisklętami, przechodzą w swoim rozwoju przez etap, który nazywamy podlotem. Pisklęta, którym wyrosną już krótkie piórka na skrzydłach i ogonie, stają się bardziej ruchliwe i ciekawe świata. Zaczynają wychodzić poza gniazdo, aż w końcu z niego wyskakują. W tym okresie podloty nie są zdolne do latania ani samodzielnego żerowania, gdyż są jeszcze za młode, ale rodzice dokarmiają je poza gniazdem, pilnują ich i odganiają drapieżniki.

Akcja eko-Edukacja: Podlot to nie pisklę. Nie zabieraj go do domu!
Podloty pędzą naziemny tryb życia przez pierwsze dni lub tygodnie (w zależności od gatunku), ucząc się przez naśladowanie dorosłych ptaków latania i żerowania na naturalnym pokarmie. Ludzie często mylą podloty z pisklętami, myśląc, że potrzebują one pomocy. Nic bardziej błędnego. Tylko chore, ranne lub osierocone podloty powinny wzbudzić nasze zainteresowanie. Zdrowy podlot jest energiczny, podskakuje lub biega, nawołuje rodziców, otwiera dziób, prosząc o karmienie, trzepocze przy tym skrzydełkami, rodzice podlatują do niego, karmią go. Kiedy podchodzimy do malucha, rodzice niepokoją się, głośno alarmują lub nawet atakują potencjalnego drapieżnika. W tym okresie podlot nie boi się jeszcze ludzi, więc nie powinno nas dziwić, że przed nami nie ucieka.

Uwaga! Jeśli zdrowy podlot został pomyłkowo zabrany przez Ciebie do domu, oddaj go jak najszybciej rodzicom w miejscu znalezienia. Rodzice nie poczują Twojego zapachu na jego piórkach, ponieważ ptaki mają bardzo słaby węch. Pozostawienie na podlocie ludzkiego zapachu nie ma dla ptaków żadnego znaczenia, nie odrzucą swojego młodego tylko dlatego, że był dotykany! Odstaw podlota mniej więcej w tym samym miejscu, w którym go znalazłeś. A jeśli miejsce znalezienia podlota sąsiaduje z ulicą czy parkingiem, to zanieś go w bardziej bezpieczne miejsce, w odległości do 20 kroków od miejsca znalezienia.

Podlot potrzebujący naszej pomocy jest osłabiony, osowiały, siedzi w miejscu, nie interesuje się otoczeniem, ma przymknięte oczy lub głowę schowaną w piórach albo ciężko dyszy, ma nastroszone pióra lub wręcz leży na boku, przewraca się, próbując uciekać, na piórach widać krew, powłóczy skrzydłem lub utyka. Żadne ptaki dorosłe podobne do podlota nie interesują się nim i nie karmią go. Inne ptaki tego samego gatunku lub innych gatunków atakują osowiałego podlota, raniąc go. Jeśli na dodatek bawi się nim pies lub atakuje go kot, wtedy taki podlot potrzebuje pomocy.
Jak rozpoznać pisklę? Pisklęta gniazdowników są łyse, ślepe, nie umieją same utrzymać właściwej temperatury, więc łatwo się wychładzają, leżą na brzuchu, są nieporadne, intensywnie proszą o pokarm, reagując otwieraniem dzioba na każdy ruch. Starsze pisklęta mają tylko trochę wyrośnięte piórka, które przypominają igły, ponieważ zamknięte są jeszcze w długich rurkach. Takie ptaki znalezione poza gniazdem nie są podlotami i zawsze potrzebują pomocy!

Pisklęta ptaków drapieżnych pokryte są białym puchem, a pisklęta gołębi w pierwszym tygodniu życia pokryte są żółtym puchem. Pisklęta jerzyków szybko obrastają szarymi piórami, ale dopóki ich skrzydełka są krótsze od długości ich ciała lub równe z ogonem, dopóty są pisklętami i też potrzebują pomocy. Zawsze trzeba zainteresować się jerzykiem pełzającym po ziemi, również osobnikiem dorosłym. Ptaki te mają utrudnioną możliwość wzbicia się do lotu z ziemi ze względu na zbyt długie skrzydła w porównaniu do króciutkich nóżek.

Znalazłeś ptaszka, który wygląda jak pisklę, ale zachowuje się jak podlot? Może to pisklę zagniazdownika? Wszystkie małe kaczki, gęsi, bażanty, łyski, kokoszki, tracze, perkozy, kuropatwy, przepiórki, czajki, sieweczki, brodźce czy biegusy opuszczają gniazdo już kilka godzin po wykluciu się, jak tylko obeschną im piórka. Młode podążają za matką i od razu uczą się żerować. Dorosłe ptaki odwodzą od swoich młodych potencjalnego drapieżnika, alarmują głośno, próbując zwrócić na siebie uwagę, lub atakują drapieżnika. Pisklęta rozpierzchają się wtedy i czekają przyczajone w ukryciu, aż niebezpieczeństwo minie. Dlatego gdy zobaczysz takie „porzucone” chwilowo pisklęta kaczki, bażanta czy czajki, nie oznacza to, że w okolicy nie ma ich matki. Może właśnie matka próbuje odwrócić Twoją uwagę donośnym głosem, aby odciągnąć Cię od swoich młodych.

Jeśli znajdziesz pisklę lub podlota potrzebującego pomocy zadzwoń do odpowiednich służb: straży miejskiej/gminnej, lokalnego komisariatu policji, centrum zarządzania kryzysowego lub do najbliższego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. Poradę można też uzyskać dzwoniąc do Fundacji Dzika Klinika na numer telefonu: 790 36 99 36.

Opracowanie artykułu Joanna D. Wójcik, Fundacja Dzika Klinika – Centrum Pomocy dla Dzikich Zwierząt, w ramach projektu „Ochrona różnorodności biologicznej ekosystemów zurbanizowanych – platforma edukacyjna – VI edycja wirtualna”, współfinansowanego ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Autorka infografiki – Rynn rysuje.
Źródło mat. prasowe
Reklama

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl