W homilii metropolita krakowski odwołał się do opisu Męki Pańskiej według św. Jana, wskazując, że ukazuje on Jezusa jako prawdziwego Króla. W tej Ewangelii nie widać upokorzenia w takim sensie, jak w innych opisach – przeciwnie, Chrystus od początku do końca panuje nad sobą i swoim losem.
– Mamy poczucie, że On dysponuje sobą – podkreślał kardynał, zaznaczając, że Jezus sam niesie krzyż i nie jest do niczego zmuszany.
Drugim ważnym wątkiem była kapłańska tożsamość Jezusa. Kard. Ryś zwrócił uwagę na symbolikę Jego szaty – nieszytej, lecz tkanej w całości, co było charakterystyczne dla arcykapłana.
Odwołując się do tradycji żydowskiego Dnia Przebłagania, wskazał, że Jezus działa jak arcykapłan: modli się za siebie, za swoich uczniów i za cały lud. Jednocześnie jednak dokonuje czegoś więcej – sam staje się ofiarą.
– Ten, który jest arcykapłanem, jest jednocześnie barankiem ofiarnym – zaznaczył.
Kapłaństwo jako sposób życia
Kardynał podkreślił, że istota kapłaństwa Chrystusa nie ogranicza się do sprawowania obrzędów. Jego centrum stanowi życie oddane Bogu.
– Nie chodzi o to, by składać Bogu coś, ale by składać Mu samego siebie – mówił, wskazując na fundamentalny wymiar chrześcijańskiego powołania.
Pytanie o życie chrześcijanina
Nawiązując do odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych w Wigilię Paschalną, kard. Ryś postawił wiernym konkretne pytanie: czy chcą żyć zgodnie z potrójną godnością otrzymaną na chrzcie – króla, proroka i kapłana.
Podkreślił, że pełnia człowieczeństwa realizuje się w bezinteresownym darze z siebie. Taki dar możliwy jest tylko w wolności – „po królewsku”.
„Do końca ich umiłował”
Na zakończenie kardynał przypomniał słowa z Ewangelii św. Jana: „Do końca ich umiłował”. To właśnie ta miłość – całkowita i bezwarunkowa – stanowi klucz do zrozumienia Męki Chrystusa.
– Ewangelia pyta nas: dla kogo żyję? I czy robię to do końca? – zakończył kard. Grzegorz Ryś.




















