Rywalizacja na nowych zasadach
Zawody odbyły się w unikalnej formule – zamiast not za styl czy przeliczników za wiatr, liczyła się wyłącznie odległość. Drużyny, prowadzone przez legendy skoków narciarskich, musiały precyzyjnie zaplanować każdy skok, aby wspólnie osiągnąć docelowy dystans 1000 metrów.
zdj. Łukasz Nazdarczew
W roli kapitanów wystąpili m.in. Adam Małysz, Janne Ahonen oraz Thomas Morgenstern. Na skoczni pojawiła się światowa czołówka, w tym Ryoyu Kobayashi czy Domen Prevc.
Zawody były niezwykle wyrównane – w przedostatniej rundzie aż trzy drużyny miały identyczny wynik. O końcowym rozstrzygnięciu zdecydowały tzw. „Jokery”, czyli bonusy za idealne trafienie w zadeklarowaną odległość.
zdj. Bartek Woliński
Takich perfekcyjnych skoków było pięć, a nagrody wręczał Robert Kubica, pełniący rolę Ambasadora Precyzji. Joker pozwalał skorygować wynik drużyny o trzy metry, co w tak wyrównanej rywalizacji miało kluczowe znaczenie.
Podium i najlepsze wyniki
Drugie miejsce zajęła drużyna Adama Małysza z wynikiem 999 metrów, a trzecie ekipa Thomasa Morgensterna – 998,5 metra.
Najdłuższy skok dnia oddał Domen Prevc, osiągając 141,5 metra.
Sport i widowisko w jednym
Zawody w Zakopanem po raz kolejny pokazały, że skoki narciarskie mogą mieć zupełnie nowe, widowiskowe oblicze. Dynamiczna formuła, taktyczne decyzje kapitanów i zmienne warunki – w tym śnieżyca – sprawiły, że kibice do końca nie mogli być pewni wyniku.
Triumf drużyny Martina Schmitta to dowód na to, że w tej rywalizacji liczy się nie tylko forma sportowa, ale przede wszystkim precyzja i doskonała współpraca całego zespołu.
zdj. Marcin Kin




















