Poniedziałek, 06 kwietnia | Imieniny: Izoldy, Celestyny, Ady
02.04.2026 | Czytano: 220

Drużyna Martina Schmitta triumfuje w Red Bull Skoki w Punkt. Emocje do ostatnich centymetrów

Na Wielkiej Krokwi w Zakopanem rozegrano drugą edycję widowiskowego konkursu Red Bull Skoki w Punkt. Rywalizacja dostarczyła kibicom ogromnych emocji, a o zwycięstwie decydowały dosłownie centymetry. Najlepsza okazała się drużyna dowodzona przez Martin Schmitt, która jako jedyna osiągnęła idealny wynik – dokładnie 1000 metrów.

fot. Marcin Kin
fot. Marcin Kin
W skład zwycięskiej ekipy weszli Dawid Kubacki, Anže Lanišek, Marius Lindvik oraz Andreas Wellinger.

Rywalizacja na nowych zasadach

Zawody odbyły się w unikalnej formule – zamiast not za styl czy przeliczników za wiatr, liczyła się wyłącznie odległość. Drużyny, prowadzone przez legendy skoków narciarskich, musiały precyzyjnie zaplanować każdy skok, aby wspólnie osiągnąć docelowy dystans 1000 metrów.
 
zdj. Łukasz Nazdarczew

W roli kapitanów wystąpili m.in. Adam Małysz, Janne Ahonen oraz Thomas Morgenstern. Na skoczni pojawiła się światowa czołówka, w tym Ryoyu Kobayashi czy Domen Prevc. 
Walka „na żyletki”

Zawody były niezwykle wyrównane – w przedostatniej rundzie aż trzy drużyny miały identyczny wynik. O końcowym rozstrzygnięciu zdecydowały tzw. „Jokery”, czyli bonusy za idealne trafienie w zadeklarowaną odległość.
 
zdj. Bartek Woliński

Takich perfekcyjnych skoków było pięć, a nagrody wręczał Robert Kubica, pełniący rolę Ambasadora Precyzji. Joker pozwalał skorygować wynik drużyny o trzy metry, co w tak wyrównanej rywalizacji miało kluczowe znaczenie. 

Podium i najlepsze wyniki

Drugie miejsce zajęła drużyna Adama Małysza z wynikiem 999 metrów, a trzecie ekipa Thomasa Morgensterna – 998,5 metra.

Najdłuższy skok dnia oddał Domen Prevc, osiągając 141,5 metra. 

Sport i widowisko w jednym

Zawody w Zakopanem po raz kolejny pokazały, że skoki narciarskie mogą mieć zupełnie nowe, widowiskowe oblicze. Dynamiczna formuła, taktyczne decyzje kapitanów i zmienne warunki – w tym śnieżyca – sprawiły, że kibice do końca nie mogli być pewni wyniku.

Triumf drużyny Martina Schmitta to dowód na to, że w tej rywalizacji liczy się nie tylko forma sportowa, ale przede wszystkim precyzja i doskonała współpraca całego zespołu.
 
zdj. Marcin Kin  
Źródło mat. prasowe, opr. wai
Reklama

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl