Poniedziałek, 06 kwietnia | Imieniny: Izoldy, Celestyny, Ady
01.04.2026 | Czytano: 267

Tak dalej być nie może! – alarmuje gołębi behawiorysta

Krakowskie gołębie mają dość. Po latach milczenia przerywanego jedynie charakterystycznym gruchaniem postanowiły w końcu przemówić. Powód? Testowany w mieście program antykoncepcji dla ptaków. Jak twierdzą – „to już przesada”.

Tak dalej być nie może! – alarmuje gołębi behawiorysta
W ostatnich dniach zgłosił się do nas Pan Bartek, jak sam mówi - ptasi behawiorysta. Chciał opowiedzieć nam o krakowskich gołębiach, co czują, jak się mają i co … myślą. Nie od razu nas przekonał, ale kiedy opowiedział nam, co gołębie widzą przez okna naszej redakcji podając szczegóły, które poznać mógł jedynie ktoś siedzący na zewnęytrznym parapecie okna na czwartym piętrze budynku nie mieliśmy wątpliowści, że chemy go wysłuchać.

– Gołębie czują się współgospodarzami Krakowa – mówi pan Bartek. – Są tu dłużej niż niejeden mieszkaniec z meldunkiem. Mają swoje przyzwyczajenia, swoje miejsca i – co najważniejsze – swoje zdanie.

A zdanie mają jedno: „dajcie nam żyć”.
Owszem, Rynek kusi – jedzenie, turyści, okruchy. Problem w tym, że tłok większy niż w tramwaju w godzinach szczytu. – Trzeba się rozpychać skrzydłami, a i tak zawsze znajdzie się jakiś łabędzi charakter, co podbierze najlepszy kawałek – relacjonuje behawiorysta.

Jeszcze gorzej, gdy ktoś „dokarmia” po swojemu. – Ziarno z niespodzianką – mówi pan Bartek. – Jeden z gołębi zjadł i… no cóż, do dziś unika samic. Trauma.

Do tego dochodzą zabezpieczenia budynków. Siatki, kolce, druty – prawdziwy miejski tor przeszkód. – Gołębie pytają wprost: gdzie mamy usiąść? Na Rynku nie wypada, na parapecie nie można, na gzymsie kolce… To gdzie? W powietrzu mamy spać? – przekazuje ich oburzenie nasz rozmówca.

Największe emocje budzą właśnie metalowe kolce. – „Czy ktoś z was próbował usiąść na czymś takim? Dźgnęliście się kiedyś w kuper czy w oko?” – pytają ptaki. I trudno odmówić im racji – testowanie tego rozwiązania na własnej skórze raczej nie należy do przyjemności.

Na dokładkę – antykoncepcja. – Gołębie twierdzą, że to zamach na ich podstawowe prawa – mówi pan Bartek. – I co ciekawe, szybko nauczyły się omijać „podejrzane” karmniki. 

Mimo wszystko krakowskie gołębie nie zamierzają się wyprowadzać. – „Nie tu, to gdzie indziej” – mówią. A jeśli nie mogą załatwić się na parapecie… cóż, zawsze pozostaje plan B, realizowany już w locie. Patrząc na determinację skrzydlatych mieszkańców Krakowa, można przypuszczać, że jeszcze nieraz o sobie przypomną. Najpewniej z powietrza.
Reklama
WITTCHEN - sklep internetowy
Kiermasz do -70%
Sklep Internetowy WITTCHEN | esklep@wittchen.com | telefon: 22 266 88 00

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Partnerzy malopolskaonline.pl