Walentego Badylaka zapamiętano przede wszystkim z dramatycznego protestu, który miał miejsce 21 marca 1980 roku. O godzinie 7.30 przykuł się łańcuchem do studzienki na Rynku Głównym i podpalił, protestując przeciwko przemilczaniu przez władze komunistyczne zbrodni katyńskiej, a także przeciwko demoralizacji młodzieży i niszczeniu rzemiosła. Na piersiach miał zawieszoną miedzianą tabliczkę z własnoręcznie wyrytym przesłaniem.
Przechodnie próbowali ratować płonącego mężczyznę, jednak Badylak ostrzegał ich, aby się nie zbliżali. Zginął na miejscu. Władze PRL próbowały zataić prawdę o wydarzeniu – Służba Bezpieczeństwa rozpowszechniała informacje o rzekomej chorobie psychicznej mężczyzny, a krakowska prasa powielała tę wersję wydarzeń.
Walenty Badylak urodził się w 1904 roku w Krakowie. Z zawodu był piekarzem, w czasie II wojny światowej służył w Armii Krajowej. Po wojnie prowadził piekarnię na Dolnym Śląsku, którą w 1950 roku odebrały mu komunistyczne władze. W późniejszych latach pracował jako księgowy w Krakowie.
Pamięć o jego proteście przetrwała mimo prób wymazania go z historii. W marcu 1990 roku przy studzience na Rynku Głównym odsłonięto tablicę z napisem: „Nie mógł żyć w kłamstwie. Wolał umrzeć za prawdę”. Nowe tablice mają przypominać kolejnym pokoleniom o dramacie, który rozegrał się w tym miejscu ponad czterdzieści lat temu.


















