Z perspektywy finansowej to bardzo korzystne rozwiązanie – według szacunków z ubiegłego roku, zakup i wdrożenie nowych urządzeń mógłby kosztować nawet kilkanaście milionów złotych. Dzięki współpracy z Warszawą będzie można uniknąć tych wydatków, ograniczając się jedynie do kosztów związanych z ich adaptacją. Każdy z pozyskanych parkometrów to kilkanaście tysięcy złotych oszczędności – wobec zakupu nowego urządzenia.
Parkomaty powoli ustępują aplikacjom
Choć nowe (a właściwie – „nowe dla Krakowa”) parkomaty pomogą w utrzymaniu infrastruktury strefy płatnego parkowania, trend jest jednoznaczny – coraz więcej mieszkańców wybiera aplikacje mobilne jako sposób opłacania parkowania. Z danych ZDMK wynika, że dziś za pomocą aplikacji wpływa do miejskiej kasy ok. 3,7 mln zł miesięcznie, podczas gdy z parkomatów – 2,7 mln zł. To duża zmiana w porównaniu z sytuacją sprzed roku, kiedy wpływy z obu źródeł były niemal równe.
– Obserwujemy, że udział płatności mobilnych rośnie z miesiąca na miesiąc. Jeśli ten trend się utrzyma, za kilka lat parkomaty mogą zniknąć z przestrzeni miasta całkowicie. Do tego czasu zależy nam, aby każdy kierowca – niezależnie od preferencji – miał wygodny dostęp do narzędzi umożliwiających szybkie i sprawne wniesienie opłaty parkingowej – podkreśla Magdalena Nowak-Obrzut, dyrektor Zarządu Dróg Miasta Krakowa.




















