Poprzedniego dnia, we wczesnych godzinach rannych, zebrano na dworcu kolejowym w Radomiu mężczyzn przetrzymywanych w tamtejszym więzieniu. W pozycji klęczącej, z rękoma związanymi do tyłu, oczekiwali na pozostałych więźniów, których dowożono samochodami ciężarowymi z innych więzień, m.in. Z Ostrowca Świętokrzyskiego. Następnie wszystkich zgromadzonych wtłoczono do wagonów bydlęcych i przewieziono do Oświęcimia. Po drodze do transportu dołączono więźniów z Kielc i Częstochowy, dostarczonych tam wcześniej ciężarówkami z Piotrkowa Trybunalskiego i Tomaszowa Mazowieckiego. W okolicach Chrzanowa, jak wynika z relacji więźniów, wyłamując deski w wagonie, uciekło 4 mężczyzn.
Transport przybył do Oświęcimia tego samego dnia, późnym wieczorem. (...)"
KSIĘGA PAMIĘCI
Od tamtego czasu Jan Walkosz stał się numerem 62419. Został przeniesiony w 1944 roku do KL Neuengamme, gdzie został oznaczony kolejnym numerem 18712. Następnie trafił do KL Buchenwald, gdzie otrzymał numer obozowy 29098. Dalsze Jego losy Archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau są nieznane...
Na zdjciu - karta personalna więźnia wystawiona przez obozowy wydział zatrudnienia więźniów w KL Auschwitz - przesłana do KL Neuengamme oraz KL Buchenwald




















