Według Małgorzaty Zyder pączka można popić czarną kawą, a potem zjeść owoce i coś z dużą zawartością białka. Pomoże tam to zwiększyć wartość odżywczą posiłku i da uczucie sytości. Ponadto zapobiegnie też dużym wahaniom poziomu cukru we krwi, dzięki czemu ograniczy potrzebę jedzenia kolejnych pączków.
Jednym z pomysłów na ograniczenie apetytu na słodkości może być delektowanie się pączkiem w trakcie spaceru. Aktywność zmniejszy wzrost glukozy i insuliny po posiłku. A w rezultacie mamy mniejszą potrzebę sięgania po kolejną porcję słodkości. No i przybliża nas to do osiągnięcia prozdrowotnej liczby kroków w ciągu dnia.
Jeżeli odżywiamy się zdrowo, dbamy o ruch i pamiętamy, jak ważne jest nawodnienie oraz odpowiednia długość snu, to jeden czy dwa pączki nie spowodują, że przytyjemy. Możemy tłusty czwartek potraktować jako potrzebny przy rygorystycznych zasadach dzień odstępstwa od diety. Nie zaburza on właściwego procesu żywienia, a pozwala na chwilę zapomnieć o liczeniu kalorii.


















