- Każdy koń będzie przypisany tylko do jednego wozu, aby nie było możliwości zaprzęgania zwierzęcia do innego wozu. Jeżeli fiakier będzie chciał ponownie w ciągu jednego dnia wjechać na trasę tymi samymi końmi, służby kontrolujące otrzymają sygnał o nieprawidłowości i zaprzęg zostanie zatrzymany - wyjaśnił Szymon Ziobrowski z TPN.
Po dojechaniu na przystanek końcowy na Polanie Włosienica wozak będzie musiał w specjalnym urządzeniu zeskanować podskórny czip konia. "Dzięki takiemu rozwiązaniu będzie wiadomo, czy koń dojechał do przystanku końcowego, jaki był czas przejazdu i długość odpoczynku" - tłumaczy Ziobrowski. Kiedy zaprzęg nie pojawi się na przystanku końcowym przez dłuższy okres czasu, będzie to sygnał dla pracowników TPN, że coś wydarzyło się na trasie.
W ciągu ostatnich lat doszło do kilku wypadków. Jeden z nich - upadek konia - został nagrany przez turystę i opublikowany w Internecie. Film wywołał ogromne wzburzenie. Zaraz potem TPN wprowadził nowy regulamin dla fiakrów, a koniom wszczepiono elektroniczne czipy, umożliwiające szybką identyfikację zwierząt.
W czerwcu tego roku upadł kolejny koń. Władze Parku przeprowadziły kontrolę w stajni wozaka. Jak się okazało, koń, który według fiakra uczestniczył w wypadku, jest zdrowy, ale zniknął inny. O sprawie pisaliśmy tutaj .
Na zdjęciu - Mistrzostwa Podhala w Powożeniu oraz Konkurs „Fiakier Roku” rozegrany w trakcie tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich.
s/ zdj. Regina Watycha




















