Wrócił do projektu po latach. Wcześniej pokazy rzeźb świetlnych w USA realizował wraz z żona Teresą (również artystką). Teraz prezentacje przygotowuje z córka Marią, studentką II roku krakowskiej ASP.
Opisać "rzeźby świetlne" to jak próba opisania pokazu sztucznych ogni. Trudne zadanie. Można pisać o propagacji fal, interferencji, amplitudach i drganiach, wzmocnieniach i wygaszaniach, nakładaniu się form, tworzeniu obrazu trójwymiarowego dzięki wykorzystaniu jako swoistej soczewki - wielkiego sześcianu z nici. Ale to suche pojęcia i nie oddadzą wrażenia, jakie mają obserwatorzy prezentacji.
Piątkowe spotkanie w Jatkach w ramach cyklu "Mam Wam coś do powiedzenia" było podsumowaniem obchodów 21. rocznicy utworzenia nowotarskiej galerii.
s/ zdj. Michał Adamowski






































