Barwny korowód rozpoczynali ubrani po góralsku jeźdźcy na koniach i bryczki, potem szły kapele regionalne przygrywając przez całą drogę pasterzom, owcom i turystom. Dyscypliny w stadzie pilnowały pracowite owczarki podhalańskie, border collie i kilka kundelków.
Aktualnie odbywa się uroczyste zakończenie redyku koło przystani flisackiej, gdzie owce zostaną przekazane ich właścicielom. Na plenerowej scenie występują kapele regionalne, a gwiazdą imprezy jest w tym roku zespół Brathanki Podczas redyku można skosztować pieczonej baraniny, swojskiej kiełbasy, a przede wszystkim wyrobów z owczego mleka – oscypków i bundzu.
Na zakończenie organizatorzy proponują dyskotekę na placu pod kolejką na Palenicę.
Jesienny redyk staje się jedną z najpopularniejszych imprez w regionie.
[YOUTUBE]SRX8lTduEFI[/YOUTUBE]
Redyk jest to uroczyste przejście baców i juhasów ze swoimi stadami owiec. Pierwszy w roku jest organizowany na wiosnę, kiedy stada przepędzane są na hale, natomiast drugi redyk – jesienny kiedy wracają z powrotem do właścicieli. Tradycja przepędzania owiec przez uzdrowisko zrodziła się zaraz po wojnie, w 1947 r, a została zapoczątkowana przez ówczesnego sołtysa Jaworek – Józefa Gąsienicę. Redyk to tradycja, którą należy pielęgnować z dla szacunku przodków i ich zwyczajów, ale jest to także bardzo dobry sposób na promocję regionu i przyciągnięcie turystów, których w październiku jest już znacznie mniej niż w sezonie. W rym roku frekwencja przeszła najśmielsze oczekiwania – dziś praktycznie nie było szans na znalezienie noclegu w Szczawnicy.
jd
fot. Anna Starosta, jd



































































