Po dramatycznym początku, gdy w wyniku bolesnych skurczy w nogach jednego z zawodników dalsza rywalizacja stała pod znakiem zapytania, nasz zespół odrabiał dużą stratę. Prestiż imprezy i nagrody spowodowały, że na starcie nie zabrakło właściwie żadnej ekipy ze światowej czołówki. Jednak w 24 godziny po starcie naszą ekipę dzieliło to tego celu co najmniej 30 pozycji.
Profil trasy budził respekt. Zespół wielokrotnie musiał wspinać się na ponad 2500m npm. Po kilku takich etapach podejścia mniejsze niż 500-metrowe przestały robić wrażenie na zawodnikach. Niezwykle spektakularnym był etap raftingowy z szeregiem bystrzy o III i IV stopniu trudności. Wcześniej krytyczny okazał się darkzone (przymusowy postój z uwagi na ryzyko pokonywania etapu nocą) przed dwoma pierwszymi etapami wodnymi.
Od początku na prowadzenie wysunął się doświadczony i niezwykle mocny zespół Seagate z Nowej Zelandii. W bezpośrednim pościgu brały udział zespoły z Francji i Szwecji. Ostatecznie na najwyższym miejscu podium stanął właśnie Seagate, za nim szwedzkie zespoły Thule oraz Silva.
Tegoroczne Mistrzostwa Świata były dużym wyzwaniem logistycznym, zarówno dla zawodników jaki i organizatorów. Rajd miał charakter ekspedycyjny, co oznacza, że podczas zawodów niedopuszczalna była jakakolwiek pomoc z zewnątrz. Na tzw. Transition Areas na zawodników czekały jedynie skrzynie z wcześniej przygotowanym sprzętem i wyżywieniem. Nie było ich dużo, dla 4 osób łącznie ok. 180kg (razem z rowerami). 9 razy podczas rajdu zawodnicy musieli złożyć i rozłożyć rowery, które były transportowane w skrzyniach o ściśle określonych wymiarach.
Impreza wzbudziła bardzo duże zainteresowanie w mediach. Relacje video z poszczególnych dni były nadawane w wiadomościach sportowych głównych programów francuskiej TV.
Bardziej szczegółowy opis poszczególnych etapów można znaleźć na stronie zespołu http://trailteam.pl/, a przebieg rywalizacji na profilu Facebook http://www.facebook.com/TRAILteam.
Piotr Kosmala, zdj. Piotr Kosmala i Jean-Jacques Raynal




















