Przypomnijmy, że ukraińska rodzina trafiła do Krakowa kilka dni temu z oblężonego Charkowa i przez pewien czas przebywała w Punkcie Odpoczynku przy peronie trzecim na Dworcu Głównym w Krakowie. To właśnie tu, 11 marca zaginął kot. Rodzina z Ukrainy poinformowała o tym zdarzeniu przedstawicieli Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt, którzy odwiedzili Punkt Wypoczynku w ramach prowadzonej przez KSOZ akcji pomocy dla zwierząt uchodźców na Dworcu Głównym w Krakowie. Stowarzyszenie podjęło próby znalezienia kota m.in. przy użyciu klatki-łapki i otwartych transporterków z przynętą. KSOZ wydrukował także plakaty oraz prowadził poszukiwania kota za pośrednictwem Internetu.
Kiedy już wydawało się, że akcja poszukiwania kota skazana jest na niepowodzenie, nastąpił przełom. Po czterech dniach od zaginięcia, kot został znaleziony w dziurze w ścianie przez wolontariuszki pracujące w Punkcie Wypoczynku na Dworcu Głównym w Krakowie, które poinformowały o tym zdarzeniu Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt i przekazały kota pod jego opiekę.
Jak się jednak okazało, rodzina kota pojechała już do Niemiec, ale przez cały czas utrzymywała kontakt z Krakowskim Stowarzyszeniem Obrony Zwierząt, dlatego przekazanie kota nastąpiło teraz.
mat. prasowe KSOZ





















