Właściciele firm nie wiedzą jak dalej planować działanie. Nie liczą już także na żadną pomoc, która w dużej mierze jest niewystarczająca, lub tak ograniczona przepisami, że nie dociera do potrzebujących pomocy firm. - Pomoc była przed wyborami prezydenckimi rok temu i każdy chyba ją odczuł. Ale ta suma pomocy nie jest na wieki. Utrzymanie obiektów i pracowników przecież kosztuje. Drugi PFR był już bardziej okrojony, ale jakaś pomoc tam była. W tym momencie już o żadnej pomocy się nie mówi. Jesteśmy zamknięci od pół roku i nawet nie mówi się o takich błahych sprawach, jak zwolnienie z ZUS. Chyba rządzący już stwierdzili, że musimy płacić, a oni będą nas zamykać – mówi Filipowicz.
Sytuacja staje się tym bardziej frustrująca dla właścicieli i pracowników zamkniętych obiektów, gdy widzą nielegalnie działający wynajem pokoi, który teraz przeżywa prawdziwe oblężenie. - Szara strefa działa i rozrasta się. Tam sanepid nie interesuje się, a Policja nie zagląda. Łatwo jest wjechać do obiektu zgłoszonego, który funkcjonuje od lat. Zarabiają teraz nieuczciwi. Wystarczy wejść na portale i poszukać tych ogłoszeń. Można próbować to wyłapywać, ale nie słyszy się, żeby to robiono - dodaje Bartek Bryjak z Willi Basieńka w Zakopanem.
Ten problem dostrzega niemal każdy właściciel zarejestrowanego obiektu noclegowego. - Szara strefa, która cały czas jest wygrana, bo nie płaci podatków, wynajmuje wszystko na lewo. Teraz też wynajmują i nikt ich nie kontroluje. Ja jakbym otworzył, to od razu byłaby Policja z Sanepidem i Bóg wie z jakimi jeszcze innymi służbami. Od samego początku dla apartamentowców i wynajmujących mieszkania nic się nie zmieniło, bo oni nadal wynajmują – komentuje Filipowicz.
Czy po 3 maja lockdown zostanie zniesiony i hotelarze ponownie będą mogli wynajmować pokoje turystom - dowiemy się w nadchodzących dniach na jednej z konferencji Ministerstwa Zdrowia. Obserwując jednak statystyki i spadającą ilość zachorowań hotelarze są pełni nadziei.
ms/


















