Uszkodzone łopaty zostaną odesłane do Świdnika, gdzie mają być naprawione.
Gdy maszyna była unieruchomiona - ratownicy Pogotowia Tatrzańskiego mogli korzystać z pomocy śmigłowca słowackiej Horskiej Zachrannej Służby.
s/ zdj. Michał Adamowski
TATRY. Dwie godziny trwała wymiana łopat wirnika śmigłowca TOPR. Maszyna została uszkodzona przez spadający kamień - trzy dni temu podczas akcji ratunkowej w rejonie Kościelca. Śmigłowiec musiał awaryjnie lądować nad Zielonym Stawem Gąsienicowym. Uszkodzoną część pożyczyli ratownikom funkcjonariusze Straży Granicznej.