- Mamy śniegu, aby otworzyć kolejne dwie koleje. Musimy jednak sprawdzić jak nasi narciarze będą zachowywać się w rygorze sanitarnym. Myślę, że w dniach następnych będziemy sukcesywnie otwierać kolejne - zaznacza Paweł Nowobilski z Kotelnicy Białczańskiej.
W związku z epidemią COVID-19 stacje narciarskie mogą być otwarte pod warunkiem zachowania ścisłego reżimu sanitarnego, który gwarantuje zachowanie dystansu pomiędzy narciarzami. W tym celu powstały specjalne tunele, które mają rozdzielić narciarzy oczekujących na wyjazd wyciągiem.
- Wejścia są specjalnie tak odgrodzone, aby był przynajmniej ten metr odstępu pomiędzy pasami w stronę kolejki - informuje Paweł Nowobilski.
Na samej trasie narciarskiej też nie widać dużego tłumu narciarzy, którzy zdają sobie sprawę z obostrzeń. - Nie ma dużego tłoku, dlatego czuję się bezpieczniej – mówi Agnieszka, która z rodziną przyjechała z Warszawy.
Razem z narciarzami na stokach pojawiły się również narciarskie patrole policji. - Eliminujemy osoby, które jeżdżą agresywnie, niebezpiecznie, pod wpływem alkoholu lub innych niebezpiecznych środków – mówi asp. sztab. Roman Wieczorek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.
Nowością tegoroczną jest kontrola policji oraz przedstawiciela inspektora sanitarnego, którzy pilnują, aby narciarze nie tłoczyli się przy kasach lub w oczekiwaniu na wyjazd koleją.
ms/ zdj. Marcin Szkodziński
































