Zgodnie z przewidywaniami sporo kierowców miało poważne problemy, zwłaszcza na słynnej próbie Panzerplatte. – Tak, to był zabójczy odcinek, na którym poległo wiele załóg. Fajnie, że nam się udało go przejechać bez większych problemów, bo był on bardzo wymagający tak dla kierowców, jak i dla opon, którymi trzeba było umiejętnie zarządzać – dodał polski kierowca.
Pieniążek pnie się w górę kategorii WRC 2, ale, jak podkreśla, poprawienie obecnej pozycji w niedzielę będzie bardzo trudne. – Ten awans w klasyfikacji zawdzięczamy głównie temu, że nasi rywale popełniali błędy. W niedzielę postaramy się utrzymać dobre, ale i bezpieczne tempo, bo najważniejsze jest dojechać do mety rajdu – powiedział.
Pieniążek i Mazur podkreślają, jak ważny dla nich jest doping mnóstwa polskich kibiców, którzy przyjechali do Niemiec. – Tak, kibiców jest bardzo wielu. Ich obecność i doping dodatkowo motywują do szybszej jazdy i muszę przyznać, że mnie to bardzo pomaga. Chce się cisnąć właśnie dla nich – powiedział Pieniążek.
Na niedzielny poranek kierowcy mają zaplanowane trzy ostatnie odcinki 36. Rajdu Niemiec o łącznej długości 72 kilometrów. Impreza zakończy się w urokliwym miasteczku Sankt Wendel.
opr. s/ zdj. Arkadiusz Modliński



















