- Sytuacja była na tyle poważna, iż Lasy Państwowe zadysponowały z Katowic samolot gaśniczy Dromader, który dokonał zrzutów środka gaśniczego na pożar - mówi Wojciech Rapka.
Na miejsce przybyły także nieoznakowane patrole Policji, których zadaniem było poszukiwanie sprawców podpaleń. Wciąż pojawiały się kolejne ogniska pożaru. Dzięki sprawnej akcji strażaków, w której brało udział 20 zastępów Straży Pożarnej, udało się uratować domy mieszkalne w rejonie ulic Pstrowskiego i Reymonta, las wysoki sosnowy oraz młodnik sosnowy.
Obecnie Policja prowadzi dochodzenie w sprawie pożaru.
ab



















