Okazało się jednak, że nie będzie to takie proste. Kierowca nie zareagował na sygnał zatrzymania. Zwolnił, ale nie zatrzymał się - znowu raz przyspieszał, a raz zwalniał. Dopiero po jakiejś chwili na ulicy Nowotarskiej zjechał na zatoczkę i stanął. Jednak gdy policjanci wysiedli z radiowozu i podeszli do kontrolowanego samochodu, kierowca gwałtownie ruszył i pojechał w kierunku ulicy Kościeliskiej. Policjanci ruszyli za nim w pościg i wezwali posiłki.
Pogoń za nim trwała ulicami Kasprusie, Małe Żywczańskie, Makuszyńskiego, Alejami 3 Maja, po drodze samochód ominął policyjną blokadę i dopiero na rondzie Solidarności, próbując przecisnąć się między samochodami, uderzył w jedną z donic, zarzuciło nim i gwałtownie zatrzymał się. Ścigający go policjanci nie zdążył wyhamować i uderzyli radiowozem w tył auta. Ale to nie zakończyło pościgu. Kierowca zaczął cofać i nadal próbował uciec. Wtedy potrącił jednego z policjantów, a drugiego zakleszczył między dwoma samochodami. Następnie ruszył w kierunku Kościeliska i policjanci stracili go z oczu.
W tym momencie zaczęła się szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza. Dopiero około godz. 6 rano udało się zatrzymać kierowcę. Okazał się nim sześćdziesięciokilkuletni mieszkaniec Zakopanego, który już wielokrotnie wcześniej miał konflikty z prawem. Tym razem postawione zostaną mu zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza i nie zatrzymania się do kontroli drogowej oraz odpowie za szereg przestępstw drogowych. Badania przeprowadzone rano wykazało u niego promil alkoholu.
Ranni funkcjonariusze zostali zabrani do szpitala, gdzie przebadali ich lekarze. Mają ogólne potłuczenia, skręcenie szyjnego odcinka kręgosłupa i bolesne otarcia.
r/pl/




















