Początkowo Jackowi Ch. przedstawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci żony. Potem zgromadzone dowody pozwoliły na zmianę zarzutu na umyślne zabójstwo. Biegli z zakresu toksykologii leków i trucizn organicznych ustalili w czasie śledztwa, że poziom stężenia ketaminy w nerkach i wątrobie ofiary "był olbrzymi, niespotykany dotąd w literaturze światowej".
Według ustaleń prokuratury nie było wskazań do podania kobiecie tego leku, a ponadto Jacek Ch. nie miał takich uprawnień. Śledztwo wykazało, że kobieta nigdy nie przejawiała skłonności samobójczych.
Oskarżony w toku śledztwa nie przyznał się do winy, co uniemożliwiło prokuraturze jednoznaczne ustalenie, co było motywem zabójstwa. Mężczyzna zaprzeczał, by podał wówczas żonie kroplówkę lub zastrzyk, a tym bardziej z zawartością ketaminy. Tłumaczył, że wieczorem położył się z nią do łóżka, a rano już nie żyła. Nie potrafił wyjaśnić, skąd w jej organizmie znalazła się ketamina.
opr. s/




















