Dziś z samego rana postanowiliśmy przewietrzyć się w Białce Tatrzańskiej. O 9.oo na parkingu było zaledwie kilkanaście samochodów i choć szybko dojeżdżały kolejne udało nam się bez żadnych kolejek poszaleć na przygotowanych na twardo, choć pokrytych kilkucentymetrową warstwą nowego, mokrego śniegu trasach.
Jeździliśmy po całym ośrodku - od Kotelnicy po Remiaszów, i nawet kiedy przed południem wracaliśmy już na świąteczny obiad nadal ruch był umiarkowany i nie tworzyły się kolejki do wjazdów.
wo























