Zakopiański koncert, jak zawsze przy okazji występów String Connection okazał się doskonałym połączeniem muzyki na najwyższym poziomie przeplatanej żartobliwymi anegdotami – Krzesimira Dębskiego.
- W zasadzie muszę powiedzieć moja rodzina pochodzi z terenów zalanych przez Zbiornik Czorsztyński – mówił zaraz po koncercie Krzesimir Dębski. – Potem moja rodzina wyjechała do Kołomyi na huculszczyznę. Tam mój prapradziadek już był w 1776 roku., ale jakaś krew góralska, albo karpacka powinna mi grać.
- Przyznaje jednak, że do tej pory w swojej muzyce, jakoś motywów muzyki góralskiej nie wykorzystywałem. Chociaż w filmie „Sztos 2” Olafa Lubaszenko zaczyna się akcja w Zakopanem i tam się zaczyna taką góralską sekwencją. Rozpoczynają się niedługo próby, może rzeczywiście trzeba się za to wziąć i coś góralskiego dołożyć - zastanawiał się głośno.
Krzesimir Dębski, przyznaje że pomysł reaktywacji „Festiwalu Filmów o Sztuce” w stolicy Tatr, jest dobrym przedsięwzięciem.
Jeden z pomysłodawców Przeglądu radny, a zarazem przewodniczący komisji kultury Rady Miasta w Zakopanem - Maciej Nowak, jest przekonany, że reaktywacja po 20 latach imprezy była potrzebna.
- Zakopane trochę zapomniało, o tej imprezie – mówi Wojak. – Taka impreza musi być cykliczna, musi mieć swoją publiczność. W dawnych latach przyjeżdżało tutaj mnóstwo autorów filmów o sztuce i to było ich święto. Przyszłościowo trzeba do tego wrócić. Wchodzi w grę również formuła konkursowa, bo podnosi rangę wydarzenia. Myślimy o pięciu nagrodach i komisji rekrutacyjnej oraz oczywiście jury.
Tekst i fot. Józef Słowik



































